| |
| |
|
 |
|

Gianna
i Piotr Molla mieli już trójkę dzieci, oczekiwali czwartego.
Gianna pracowała w szpitalu, była lekarzem pediatrą. Lubiła
górskie wycieczki, jazdę na nartach i muzykę. Piotr był
inżynierem, pracował w fabryce. Byli szczęśliwą rodziną, w
której Pan Bóg był na pierwszym miejscu.
Badania zrobione podczas ciąży wykazały, że tuż obok dziecka rozwija
się guz. Powinno się go usunąć, ale to byłoby niebezpieczne i dla
matki, i dla dziecka. Gianna nie zgodziła się na operację, wybrała
rozwiązanie najbardziej bezpieczne dla dziecka. Cały czas, aż do porodu
Gianna jak zwykle krzątała się po domu, z radością zajmowała się
dziećmi i często klękała do modlitwy.
– Idę do szpitala, ale nie wiem czy wrócę –
zwierzyła się przyjaciółce. – Chcę, aby żyło moje dziecko.
Dziewczynka urodziła się cała i zdrowa, dano jej imię po mamie. Dla
Gianny była to ostatnia radość na ziemi. Umarła tydzień po porodzie.
Dziś jej córka, tak jak matka, ratuje ludzkie życie, jest
lekarzem.
Ewa Stadtmüller
Rys. Ł. Zabdyr

|
|
|
 |
|
 |
 |
 |
 |
 |
|
Jej rodziców nazywano „ludźmi przynoszącymi
pokój”. Pan Bóg obdarzył ich zdolnością
jednania zwaśnionych rodzin i sąsiadów.
Ci dobrzy i pobożni ludzie długo nie
mieli dziecka. Modlili się o nie gorliwie.
Gdy Pan Bóg spełnił ich marzenie byli już
starzy, więc ludzie widzieli w tym wyraźną
łaskę Bożą. Ich córka Rita pragnęła oddać
swe życie Panu Bogu, ale posłuszna rodzicom
wyszła za mąż.
Młodziutka Rita poślubiła człowieka gwałtownego.
Trudno było żyć pod jednym dachem
z tyranem, jeszcze trudniej darzyć go miłością.
Jednak Rita z cierpliwością znosiła wybryki
męża, z miłością wychowywała dwóch
synów bliźniaków, podobnych do ojca. Konieczną
siłę czerpała z codziennej modlitwy
i zapatrzenia w ofiarną miłość Pana Jezusa.
Mąż Rity został zabity. Obaj synowie
chcieli zemsty. Na próżno Rita prosiła
ich, by tego nie robili. Modliła się, by jej
dzieci nie splamiły się krwią. Wolała, by
raczej Pan Bóg zabrał ich do siebie.
I Pan Bóg spełnił jej prośbę – synowie
umarli z powodu zarazy. Za ich dusze
Rita modliła się przez resztę życia,
które spędziła w klasztorze sióstr augustianek.
Modlący się za jej wstawiennictwem
mówili o cudach, jakich
doświadczyli. Często były to sprawy
tak trudne, że św. Rita zyskała miano
patronki spraw beznadziejnych. |
|
|
|